Zaznacz stronę

PRZEPIS NA CHOROBĘ?

O tym, że na powstawanie chorób ma wpływ stres, wiedzą już nawet lekarze 
No dobra, to był żart, mam nadzieję, że lekarze mnie czytający nie obrażą się 
Celowo zatytułowałam tekst tak a nie inaczej, bo prawda jest taka, że chorobę trzeba sobie spreparować. Za chwilę pokażę w jaki sposób.
No więc mamy stres, worek tak pojemny, że wszystko można do niego upchać. A jednak nie każda sytuacja stresowa wywołuje chorobę. Gdyby tak było, dawno byśmy jako gatunek wymarli. Żeby powstała choroba, musimy się naprawdę natrudzić. Popatrzmy jak to idzie. Żeby upichcić sobie chorobę, potrzebujemy następujących składników:

1. ZDARZENIE (CZYNNIK ZEWNĘTRZNY)
Tu może być cokolwiek, straciłeś pracę, odszedł małżonek, zmarła bliska Ci osoba, ale też czynniki innego kalibru, np. byłeś świadkiem drastycznego wypadku, skradziono Ci portfel, obsmarowały Cię koleżanki w pracy albo teściowa wyrwała z butów, wpakowując Ci się do domu bez uprzedzenia (tu od razu zaznaczam: nic nie mam do instytucji teściowej, nie posiadam). Wybór zdarzeń jest właściwie nieskończony, od wydawałoby się drobiazgów do spraw wydawałoby się grubego kalibru.

2. ZNACZENIE JAKIE MU NADALIŚMY
Tu robi się ciekawie. Żeby dane zdarzenie było przez nas zauważone i zapamiętane, potrzebujemy zmysłów oraz skojarzeń. Potrzebujemy nadać mu jakiś sens. Żeby jakieś wydarzenie miało dla nas sens, musimy mu go nadać. Dla takiego lwa znak z rysunkiem gazeli nie będzie miał znaczenia, ale już dostrzeżony w oddali ruch czy zapach moczu owszem. Pisklę jest wyczulone na dźwięk głosu matki i wyciąga głowę w jej kierunku, ale każdy inny dźwięk odbiera jako zagrożenie. Jak widać wszystko zależy od tego, w jaki sposób skategoryzujemy dane zdarzenie. Od czego zatem zależy sens, jaki nadajemy zdarzeniu? Od oprogramowania, które dostaliśmy w przekazie transgeneracyjnym i projekcie celu. Dla jednej osoby fakt obgadania przez koleżankę z pracy nie będzie miał znaczenia, dla innej będzie to tragedia, ponieważ jej babcia była przedmiotem ostracyzmu. Dla jednego utrata portfela będzie nic nie znaczącym zdarzeniem, dla drugiego będzie bolesna, bo jego rodzina wcześniej straciła majątek. Wszystko zależy od systemu wartości, który odziedziczyliśmy.

3. EMOCJA
W momencie kiedy nadamy zdarzeniu sens, wchodzą emocje. Emocja (etym. poruszenie) to specyficzna reakcja ciała, może być przeżyta pozytywnie (stanowi wówczas nasz zasób na dalsze życie) lub negatywnie (wymaga reakcji, dostosowania się). Emocja zostaje następnie skategoryzowana w umyśle jako złość, smutek, radość itp.

4. UCZUCIE

To konkretna manifestacja emocji w ciele, np. gula w gardle, łomot serca, odrętwienie, ucisk w klatce piersiowej, uczucie węzła w brzuchu, drżenie itp.

5. ODCZUCIE
To zapisanie reakcji w ciele oraz utożsamienie się z nią. Od tej chwili może się ona pojawiać na wspomnienie tamtego albo podobnego wydarzenia. Np. gdy byłeś dzieckiem skrzyczał Cię ojciec i od tej chwili możesz reagować ciałem za każdym razem, gdy słyszysz krzyk. Reagujesz nieświadomy prawdziwej przyczyny.

6. REAKCJA
Ta może być uzewnętrzniona czyli wyrażona : płacz, lament, krzyk, rysunek, śpiew itp.
Albo uwewnętrzniona czyli niewyrażona, i tu otwiera się droga do tak zwanej choroby, czyli objawu fizycznego (guz, wrzód, torbiel… ) lub psychicznego (fobia, natręctwo, depresja… ).

7. PRZEKONANIE
W wyniku zdarzenia i naszej reakcji na nie powstaje przekonanie, np. jestem głupia, i tak mi się nie uda, faceci to świnie 😉

Żeby nie było tak prosto, wszystkie te punkty mogą dotyczyć nie nas, lecz osoby z naszego rodu, z którą się nieświadomie utożsamiamy. Druga rzecz, że często potrzeba więcej niż jednego takiego zdarzenia, żeby zaistniał objaw w ciele. Ważne jest odnalezienie tego pierwotnego, które zaprogramowało chorobę. Czasem, szczególnie w przypadku przekazu transgeneracyjnego, jest to trudne, wtedy idziemy po nitce do kłębka, czyli na podstawie objawu szukamy odczucia i przezywamy jej na nowo, docieramy do przekonania i zmieniamy je na pozytywne. Wszystkie informacje są w naszej pamięci komórkowej, trzeba tam dotrzeć i przetransformować je.
Ps.
Zaznaczam, że mechanizmy, które opisałam to bardzo ogólny schemat tego, jak funkcjonujemy, a złożoność tematu nie pozwala na zawarcie ich w tak krótkim tekście.”

✨✨✨✨

Autor: Izabela Jeszke
Uzdrawianie przez świadomość

Serdecznosci
Jakub Sroczyński